czwartek, 4 września 2014

Rozdział 1.

20.07.13

Dzisiaj przez praktycznie cały dzień siedziałam w domu. Cały Aloha Team pojechał do Berlina kręcić teledysk..Dawida. Idola tysięcy nastolatek. Tego samego Dawida z którym jeszcze kilka miesięcy temu się przyjaźniłam. Specjalnie użyłam formy przeszłej. Wierzcie mi, że próbowałam o nim zapomnieć. Próbowałam...Znów forma przeszła. Po prostu...Ja nie potrafię. Nie potrafię tak nagle zapomnieć dwóch lat z nim. Dwóch najpiękniejszych lat w moim życiu. Nie potrafię zapomnieć o nas nim. Ale jemu za to świetnie się udaje. Przez kilka tygodni pytał o mnie naszych przyjaciół. Kilka tygodni, bo po tych kilku tygodniach przestał. No tak. Po co ja mu jestem potrzebna? Ma wszystko. Wspierających go fanów, przyjaciół, którzy są również moimi przyjaciółmi. Jego kariera nabiera tępa. On przez te kilka miesięcy zmienił miejsce zamieszkania, daje koncerty, nagrał swoją pierwszą piosenkę, ma menagera, nagrywa w studiu nagraniowym, teraz kręci swój pierwszy teledysk. Nie ma czasu na myślenie o takiej zwykłej dziewczynie jaką jestem ja. A wiecie co ja robiłam przez te kilka miesięcy? Starałam się pozbierać po tym jak mnie zostawił. Wypłakałam dziesiątki nocy, wylałam tysiące łez na jednego idiotę. Idiotę którego dalej kocham. Nie, nie, nie. Jeszcze nigdy nie miałam takiej sytuacji, że kochałam kogoś i nienawidziłam jednocześnie. Pan Kwiatkowski powinien się czuć zaszczycony, bo jest pierwszy. Wracając. Próbowałam zapomnieć, ale to nie jest takie proste jak się wydaje. Gdy już myślałam, że wyrzuciłam go z mojej głowy nagle usłyszałam o nim w radiu. Innego dnia przeczytałam w jednej z gazet artykuł o nim. Jeszcze innego moi przyjaciele coś tam o nim wspomnieli. I jak ja do cholery mam o nim zapomnieć?! No jak?! Nie mam z nim już nic wspólnego, oprócz przyjaciół, zapewne już nigdy się nie spotkamy, on pewnie nie pamięta nawet mojego imienia a ja codziennie o nim myślę. Chyba jedyną idiotką tu jestem ja. Już chyba tylko ja pamiętam co wydarzyło się w kwietniu.Tylko ja pamiętam to jak mnie potraktował. Przyjaciele próbowali go jakoś wypytać dlaczego tak postąpił, ale za każdym razem zmieniał temat. Powiedzieli mi to. Potem dali sobie spokój. Tylko i wyłącznie ja pamiętam jak mnie skrzywdził. Nie ważne. Wszystko jest nie ważne. Ja jestem nie ważna. Moje uczucia są nie ważne. Czasami mam po prostu ochotę zniknąć. Na zawsze. Ale przypominam sobie, że przecież...Mam dla kogo żyć. Dla przyjaciół, rodziny. Nie dam innym tej cholernej satysfakcji. Wytrwam. Wytrwam. Wytrwam. Nie, nie wytrwam. Kogo ja oszukuje? Do końca pieprzonego życia będę pamiętać o wszystkich chwilach spędzonych z nim. O każdym dniu, każdej godzinie, minucie, sekundzie. I to wszystko jest...

Lights will guide you home 


And ignite your bones 


And I will try to fix you 


Pierwsze dźwięki "Fix you" oznaczały to, że ktoś do mnie dzwoni.
Zdenerwowana tym, że ktoś mi przeszkadza w moim myśleniu spojrzałam na ekran komórki. Deny.
-Co chcesz Deny?
-A nic, bo... Czekaj, ty płaczesz? - Zapytał ze zmartwionym głosem.
Zaraz...Co? Aż tak bardzo zatraciłam się w swoich myślach, że nawet nie zauważyłam kiedy zaczęły mi lecieć łzy?
Dotknęłam mojego policzka. Mokry. No tak.
-Nie...no coś ty. Wydaje ci się.
-Mhm, okej. Dzwonie do ciebie, żeby zapytać...
*Deny z kim ty tam rozmawiasz, hmm?*
Gdy usłyszłam głos osoby zwracającej się do Daniela zamarłam. Nie, to nie możliwe. Znowu on. Znowu.
- Eeem...Z koleżanką...Muszę kończyć zadzwonię później, dobrze? - zapytał mój przyjaciel.
-Co? A..tak, tak jasne. Ja, emm...też muszę kończyć. Pa Daniel.
Nie czekając na odpowiedz przyjaciela szybko się rozłączyłam. To było...dziwne. Bardzo dziwne. Usłyszałam jego głos. Głos, którego nie słyszałam od kwietnia. Nie licząc radia, telewizji, internetu. Dalej nie mogę uwierzyć, że przed chwilą słyszałam głos mojego Dawida. Dawida o którym miałam zapomnieć. Teraz jestem w 100% pewna, że mi się to nie uda. Nie zapomnę o nim...


_____________________________________________________________________________
Tak jak mówiłam, rozdział pojawił się dzisiaj :) Zepsułam końcówkę, tak wiem.
Następny rozdział będzie za kilka dni. Może w sobotę? Coś koło tego :) Kaja .xx

Czytasz = komentujesz! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz